Przeskocz do treści

Przemierzając korytarze naszej miejskiej biblioteki, błądząc wśród licznych regałów zapełnionych starymi woluminami zmierzałem do celu, do miejsca gdzie zawsze znalazłem coś dla swych starych oczu, do działu fantasy. Na miejscu szybko przejrzałem, co my tu dziś mamy. Ooo! Knaak - Ognisty Smok. Czytam opis na tyle okładki: wiedźmin, smok, wojna? rewelacja. Czytaj dalej... "Ognisty smok"

Wstęp

Dawno temu, w czasach kiedy na Ziemi żyły elfy, ogry i smoki, w położonej na dalekiej północy Aralii żyły w zgodzie i przyjaźni cztery plemiona: niebieskoocy Aralczycy, rudowłosi Arghańczycy, ciemnoskórzy Naddusi i Nemeyczycy. Ci ostatni charakteryzowali się tym, że prawie w ogóle nie czuli chłodu i nosili bardzo długie włosy, przez co wyglądali jak w brązowym welonie. Przez długie lata te cztery plemiona żyły ze sobą w pełnej symbiozie. Dopiero po wstąpieniu na tron Shakulla Pierwszego sytuacja ta diametralnie się zmieniła. Ów król stwierdził, że Aralczycy jako najlepiej rozwinięte plemię powinni sprawować pieczę nad pozostałymi trzema. Pozostałym plemionom nie podobało się, że król traktuje ich jak podwładnych. Skutkiem niezadowolenia była trwająca 15 lat wojna. Aralczycy odnieśli w niej miażdżące zwycięstwo, nie tylko zagarnęli sobie wszystkie bogactwa pochodzące z innych plemion, ale także nałożyli na zwyciężonych daninę. Daninę tę miało płacić każde podbite plemię osobno, przywożąc ją raz w roku do stolicy, by tam złożyć ją u stóp króla. Oprócz tego, mieli oni więcej niż Aralczycy obowiązków i mniej praw. Zabraniano im prawie wszystkiego. Nie wolno im było przekraczać granic bez pozwolenia, handlować poza granicami swojego kraju, zawierać mieszanych małżeństw i wielu innych rzeczy. Jedynym ich prawem i obowiązkiem zarazem było, służyć wiernie Aralii i płacić daninę w terminie.

Czytaj dalej... "Spisek"

Słońce już zachodziło gdy na widnokręgu pojawiła się z dawna oczekiwana grupa rycerzy. Cały zamek, od tygodni szykował się na ich przybycie. Kucharki plotkowały na temat przyjezdnych już od dobrych kilku miesięcy. Gościnne komnaty trwały w stanie najwyższej gotowości odkąd Szlachetny Trybun odczytał na dziedzińcu zapowiedź powrotu Wielkich z Krucjaty. Większość mieszkańców Kank'lor radowała się na myśl o powrocie prawowitego władcy na tron, jednak wielu obawiało się zmian jakie zajdą po ponownym ustanowieniu króla. Najbardziej obawiał się Trybun - przez 20 lat panowania przebudował znacznie Królestwo, podporządkował sobie Armię i sprawił, że Rada Mędrców była mu przychylna. W najbliższych latach planował atak na ościenne państwo i nie ukrywał tego przed ludźmi. Teraz nadejść miał kres jego panowania. Czytaj dalej... "Namiestnik"

Potworny ból przenikał jego ciało na wskroś. Usta wypełniał smak pustynnego piachu. Niezwykła ciepłota w okolicach torsu nie wróżyła nic dobrego. Z trudem otworzył oczy. Jasność uderzyła z pełną siłą. Dopiero teraz poczuł niemiłosierne spawanie słońca. Mętnym wzrokiem zlustrował okolicę. Z lekkim zdziwieniem spostrzegł, że zamiast obozowiska które pamiętał, walają się tu resztki motorów, namiotów i... ludzi. Ciała porozrzucane w dziwnych pozycjach - jakby ktoś miotał nimi za pomocą wielkokalibrowej broni. Spróbował wstać - szpila bólu zagłębiła mu się w czaszce. Świat odpłynął. Czytaj dalej... "Lecznica"