Przeskocz do treści

Czołgi poziomu 1-4 w World of tanks


Długo zastanawiałem się nad formą tego wpisu jak i nad tym co w nim napisać.  Początkowo miał to być poradnik jak prowadzić czołgi niskich tierów w #WorldOfTanks, lecz po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że przedstawię kilka porad i uwag dotyczących gry oraz jak prowadzić wybrane czołgi. Przedstawię również moje subiektywne oceny najlepszych i najgorszych czołgów w grze na poziomie od 1 do 4.

Light, Med czy HT?

W gruncie rzeczy na niskich poziomach nie ma to znaczenia. Wszystkie czołgi są podobne w grze. Różnią je tak naprawdę tylko szybkość i działa. Prowadzi się je podobnie,  strzela podobnie. Czołgami lekkimi pomykamy po mapie kąsając wrogów szybkimi uderzeniami. Medami robimy to samo, ale wolniej i dotkliwiej. Zaś nielicznymi czołgami ciężkimi uparcie brniemy do przodu modląc się by dotrzeć na czas do strefy walki. Dopiero 4 poziom wprowadza jakieś urozmaicenie - choć niewielkie, ale o tym później.

Oddzielna grupa maszyn to niszczyciele czołgów. Mamy tutaj do czynienia z podążaniem za linią natarcia i zadawaniem dotkliwych obrażeń z drugiej linii. Dlaczego jest inaczej? TD nie posiadają wieży, możemy strzelać tylko do przodu z niewielkim kątem na boki, a nasz pancerz istnieje tylko z przodu i w dodatku na papierze.

I ostatnia grupa - działa samobieżne. Tutaj strzelamy zupełnie inaczej. Mamy widok z lotu ptaka na całą mapę, jesteśmy nieopancerzeni i zdani na kolegów, którzy podświetlą nam cele. Sama przyjemność. Nie ukrywam, że to moja ulubiona grupa maszyn w #WorldOfTanks.

Nacje

Zdecydowanie polecam zrobienie wszystkich czołgów z wszystkich nacji do poziomu 4 włącznie. Po pierwsze nauczymy się map. Po drugie nauczymy się lepiej grać. Po trzecie poznamy maszyny i to czym najlepiej się nam gra. Po czwarte otworzymy sobie każda ze ścieżek na poziom 5, a tam właśnie zaczyna się prawdziwa zabawa. Polecam więc pomęczyć się i odblokować każdy czołg. Zaowocuje to w przyszłości lepszym ogarnięciem tego co dzieje się w koło.

Jakie czołgi na jakim poziomie?

Tier 1

Wszystkie są dobre. Nie ma lepszych i gorszych. Prowadzi się je identycznie. Tutaj też pierwszy raz spotykamy się z działem z magazynkiem.

Mnie najbardziej w pamięć zapadł radziecki Ms-1. Jest szybki, ma dobre działo o genialnej celności oraz przyzwoity pancerz. Z tego co wiem to wielu graczy ceni sobie również Leichtraktor z zamontowanym magazynkiem. Mnie jednak w tym czołgu bardziej odpowiadała tradycyjna armata.

Tier 2

Jesteś już bardziej ogranym graczem. Wiesz już co i jak, orientujesz się na polu walki - wykorzystaj to. Spróbuj swych sił w działach samobieżnych i niszczycielach. Masz w końcu do wyboru kilka znakomitych maszyn. Ja z tego poziomu zapamiętałem znakomite lekkie czołgi angielskie oraz radziecki czołg Bt-2. To są naprawdę warte uwagi pojazdy. Są szybkie, zwinne i mają przyzwoite pancerze. Również działa w nich zamontowane są niczego sobie. Na tym poziomie trudno o lepsze maszyny.

Na tym poziomie nie spędzamy dużo czasu. Aby odkryć wszystkie maszyny wszystkich nacji wystarczy około 100 bitew. Myślę, że więcej nie trzeba.

Tier 3

Poziom 3 to już sporo grania i sporo się dzieje. Mamy tutaj wspaniałe maszyny jaki i okropne maszyny. Do tych drugich z pewnością mogę zaliczyć wszystkie czołgi amerykańskie, francuskie, chińskie i czeskie. Większość niemieckich również nie jest zbyt miła w grze. Są jednak wyjątki. Na 3 tierze mamy takie perełki jak niemiecki Pz. IC "pszczółka". Niesamowity light, którego nie radzę sprzedawać. Ten czołg, to istny fun w najczystszej postaci. Szybki, zwrotny i z karabinkiem wyposażonym w magazynek. Tym czołgiem prujemy na przód i nie martwimy się o nic, prócz jazdy zygzakami. Jeśli opanujemy manewry i znamy mapy, to nic nas nie powstrzyma. Będziemy okrążać wrogów, spotować dla przyjaciół i niszczyć artę. Po prostu FUN.

Drugą perełką jest niemiecki niszczyciel czołgów Marder II. Potężne działo o dużym wychyle i dobrym pancerzu na dwóch stalowych gąsienicach. Cichy snajper rażący wrogów z daleka. Tutaj możemy sobie pozwolić na spokojną grę. Siedzimy sobie w tyle w krzaczkach i walimy jak opętani we wrogów. Taką właśnie grę lubię najbardziej.

Artyleria również liczy się tylko niemiecka na tym poziomie. Wespe to wspaniała arta i chyba nie ma sobie równych. Jest celna i ma spory zasięg. Odkupuje to niestety dość niską prędkością obrotu i poruszania, ale nie można przecież mieć wszystkiego.

Na uwagę zasługują również dwa radzieckie czołgi lekkie. Bt-7 oraz T-46. Choć mają papierowy pancerz i nie są tak zwrotne jak Pz.IC , to w rękach ogarniętego gracza potrafią sporo zdziałać.

Tier 4

Znienawidzony przez graczy, ukochany przez #Wargaming poziom 4. To tutaj tracimy najwięcej czasu w grze. To tutaj rwiemy włosy z głowy z nerwów. To tutaj podpisujemy pakt z diabłem by przejść maszyny dalej i to tutaj tracimy najczęściej najwięcej złota.

Krąży opinia, że Tier 4 jest po to by odsiać porządnych i chcących grać ludzi od tych, co nie wniosą nic do wyższych poziomów. Tutaj są dwa wyjścia: uczysz się grać i masz samozaparcie albo rezygnujesz z gry (i celowo pomijam ludzi kupujących złoto i wymieniających je na PD celem przejścia upiornych maszyn).

Zacznę może od czołgów, które przysporzyły mi najwięcej trudności i najbardziej zniechęcały mnie do dalszej gry.

D.W.2 - powolny kolos z bardzo złą armatą i jeszcze gorszym pancerzem. Zanim gdziekolwiek dojechałem tym dziadostwem ginąłem dwa razy. Oddanie strzału we wroga groziło trzecią śmiercią. Po kilku meczach dałem sobie spokój na jakiś czas. Warto jednak przejść ten czołg, bo później mamy dostęp do wspaniałych VK z serii H.

A-20 - No nie ma nic gorszego w grze. Niby szybki light, ale bez działa i możliwości skrętu. Nie wiem jak teraz, na nowej fizyce, ale gdy grałem tym czołgiem 3 lata temu było strasznie. Człowiek się rozpędzał do 60km/h i gnał do końca mapy, gdzie ginął chwalebną śmiercią. Przeszedłem by ładnie wyglądało, że mam Elitę na tym czołgu. Tak naprawdę nie jest on do niczego potrzebny.

M3 Lee/Grant - identyczne maszyny u amerykanów i anglików. To bardziej TD niż czołgi średnie dlatego, że nie mają obracanej wierzy. Gra się nimi okropnie. Są duże, niezbyt szybkie, mają kiepski pancerz i kiepskie działa, w dodatku umieszczone po prawej stronie maszyny, więc najlepiej jest mieć przeszkodę z lewej strony, wtedy wystawiamy na ostrzał tylko kawałek czołgu. Trzeba przejść by dostać się do amerykańskich czołgów ciężkich oraz angielskich niszczycieli z wieżą.

Te cztery maszyny spędzały mi sen z powiek, ale uparcie brnąłem nimi na przód. Każdorazowo męczącą bitwę poprzedzając bitwą jednym z przyjemnych czołgów poziomu 4. Z całą pewnością do nich należą:

Hetzer - niesamowita maszyna. Twardy, dobrze skątowany pancerz. Dwa niesamowite działa do wyboru (bardzo celne działo lub haubica z pierdyknięciem), niezła prędkość i masakryczny kamuflaż. Można by powiedzieć, że Hetzer to E25 czwartego poziomu.

M8A1 - pierwszy z amerykańskich niszczycieli z obracaną wieżą. Można by go podsumować słowami light z armatą rasowego TD. Szybkostrzelny, cichy zabójca. Wspaniała i bardzo niebezpieczna maszyna. Grając nim chowaj się i wal z ukrycia. Grając przeciwko niemu - uciekaj. Ta maszyna potrafi kąsać nawet ciężkie czołgi z 6 poziomu.

AMX40 - niedoceniany, nielubiany, krytykowany. A mnie się grało przyjemnie. Nie martwiłem się niczym. Gdy byłem na dole stawki po prostu sobie jechałem przed siebie. Zabili to zabili i tyle. Jak byłem na górze - jechałem sobie. I tak mało który mi co zrobi, a ja przywalić mogę. W czołgu zakochałem się jak gościu Hetzerem nie mógł mnie sprzątnąć. Byliśmy 1:1, ostatni w grze. Namęczyłem się srogo i użyłem 2 pestek gold, ale bitwa wygrana.

Cała reszta maszyn w moim odczuciu była po prostu do przejścia. Nic dodać nic ująć. Po prostu zrobić i sprzedać.

Koniec

Mam nadzieję, że tymi słowami przedstawiłem wam dość jasno swoje zdanie na temat #WorldOfTanks i gry na niskich poziomach. Myślę, że nie ma co się zrażać ani tracić pieniędzy na konta premium itp. na  tym szczeblu rozgrywki. Do tego miejsca dochodzi się spokojnie i bezboleśnie tracą tylko czas. Spokojnie można to zrobić bez większych poświęceń. Mnie się udało.

Polecam samodzielne badanie maszyn, szukanie swoich rozwiązań i sposobu gry. Ja jak nie lubiłem czołgów lekkich (z paroma wyjątkami) tak teraz kocham swojego ELC AMX. Byłem również o krok o załamania nerwowego grając czołgami ciężkimi do poziomu 4. Teraz? W zasadzie tylko ciężkie. Tak więc szukajmy i badajmy.

Zapraszam was również do dzielenia się swoimi odczuciami o maszynach w komentarzach.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *