Elektricity


Czytając ten tekst pewnie siedzisz sobie wygodnie przed monitorem. Słychać szum pracującego komputera, albo leci jakaś muzyka puszczona z Winampa. I pewnie czujesz się bardzo bezpiecznie?

Znałeś może Jacka Nowaka? Być może tak, możliwe, że spotkałeś go gdzieś w necie. Mało ludzi go widziało na żywo. Nie żeby Jacek był jakimś tajemniczym kimś, po prostu rzadko wychodził z domu. Nie bywał na imprezach, miał mało znajomych w realnym świecie, całe dnie spędzał przy komputerze.

Mieszkał z matką, w małym mieszkanku w bloku w Katowicach. Ojciec odszedł od nich, gdy Jacek był mały. Jego starszy brat Marcin popełnił samobójstwo w dniu swych 20 urodzin. Nie zostawił listu pożegnalnego.

Z Jackiem można było porozmawiać tylko o programowaniu, tworzeniu stron www, hardwearze, ewentualnie o grach komputerowych. W nocy (jeśli w ogóle zasypiał) śniły mu się obrazy z monitora, a czynności dnia codziennego myliły mu się z wpisywaniem komend. Dostawał napadów szału, gdy matka próbowała wyłączyć jego ukochaną maszynę. Podobno czasem dochodziło nawet do rękoczynów.

Jacek zginął tragicznie jakiś miesiąc temu. To był wypadek. Gdy się mył niechcący strącił do wanny leżącą na pobliskiej półce suszarkę do włosów. Pewnie jego matka pozostawiła ją tam, przez nieuwagę. Spięcie i przed oczami Jacka jak i w mieszkaniu nastała ciemność.

I wiesz co? Wydaje się, że nawet po śmierci nie zamierzał się rozstawać z komputerami. Niestety jako zjawa nie był w stanie nacisnąć ani jednego klawisza, nie mógł używać myszki. Był pozbawiony tego co kochał. Jednocześnie widział, jak żywi mogą cieszyć się surfowaniem po internecie, rozmowami na czacie i tym wszystkim do czego on nie miał już dostępu.

Zazdrościł im i nienawidził ich za to. Wszystkich korzystających z komputerów.

Piszę ten tekst w gumowych rękawiczkach. Dwóch moich znajomych z netu leży w szpitalu z poparzeniami trzeciego stopnia. Jedna koleżanka zmarła.

Na samą myśl o tym, że jestem w pobliżu gniazdka elektrycznego wzmagam czujność. Kiedy zapalam w pokoju światło instynktownie cofam rękę od włącznika. Ostrożnie obchodzę się ze sprzętem domowym a gdy widzę leżący na ulicy przewód zasilający jakąś maszynę, bacznie uważam by na niego nie nadepnąć. Czytasz i nie wierzysz mi? Myślisz, że duchy nie istnieją? A ja ci mówię, jesteś w wielkim niebezpieczeństwie, radzę ci sprawdź czy w pobliżu twej wanny nie ma urządzenia pod prądem, które mogłoby do niej wpaść. Nowak może odwiedzić też ciebie.

P.S. Cały tekst jest oczywiście tylko fikcją literacką, niemniej jednak ze sprawdzeniem bezpieczeństwa wanny to dobry pomysł.

Borsuk


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *