Przeskocz do treści

Monte Snack


Od dłuższego czasu jestem orędownikiem projektów trnd. Nie mam na swoim koncie może setek zbadanych produktów, a zaledwie dwa, lecz w niczym nie przeszkadza mi ten fakt. Wręcz odwrotnie. Postanowiłem częściej dzielić się tym, co udało mi się zbadać i wypróbować.

Na pewno nie będę wracał do mojego pierwszego projektu, czyli testu maszynek do golenia. Opowiem wam za to jak rozpoczęła się moja przygoda z drugim projektem. Do testów dostałem Monte Snack.

Wiemy co jemy

Zacznijmy może od tego czym jest Monte Snack. Według producenta, firmy Zott, Monte Snack to:

Jest to delikatny biszkopt wypełniony mlecznym oraz czekoladowoorzechowym kremem.

Połączenie wyśmienitej czekolady, orzechów laskowych oraz mlecznego kremu sprawia, że Monte Snack to nie tylko smaczna, ale i pożywna przekąska dla każdego - zarówno dzieci, jak i dorosłych!

Let's start

Paczka dotarła do mnie 16 września po 15. Nie spodziewałem się cudów, choć byłem informowany o specjalnych warunkach przechowywania i transportu przesyłki, ale pytanie kuriera w stylu: "Nad czym pan będzie prowadził eksperymenty" zupełnie mnie zaskoczyło. Dopiero po chwili zobaczyłem naklejkę z informacją, że w paczce jest suchy lód.
20150916_152313

Wyjaśniłem kurierowi co jest w paczce i zachęciłem do udziału w projektach trnd oraz podalem mu odpowiedni link do strony. Opowiedziałem mu jak to wszystko działa,  a następnie pożegnaliśmy się.

Sezamie otwórz się

Niżej zamieszczam kilka zdjęć z otwarcia paczki. W środku znalazłem paczuszkę z 24 przekąskami, książeczkę projektu, książeczkę do badania opinii oraz sporo suchego lodu. Baloniki dałem do lodówki, a sam zająłem się lodem. Czytalem o tym (lodzie)  i widziałem go w TV lecz nigdy nie miałem go w ręku. Jest zimny, należy więc uważać by się nie sparzyć. Najlepiej mieć izolowane rękawiczki albo jakąś łopatkę. Ja wykorzystałem do zabawy łyżkę.

20150916_152353

Najbezpieczniej będzie w łazience. Tam mam płytki i dostęp do wody i ręczników, gdyby coś się stało będę mógł szybko reagować. Na początku wysyłałem z córką trochę lodu na ziemię. Fajnie się dymiło. Później wsypaliśmy kilka łyżek do sedesu. Tu dopiero był ubaw. Woda w muszli się zanotowała, na skutek różnicy temperatur, a sam sedes zaczął dymić jak czynny wulkan. Dziecko było zachwycone. Ja zresztą też. Skoro więc jest względnie bezpiecznie z eksperymentem przenieśliśmy się na podwórko. Tam małej "podpalałem" różne rzeczy, ale najbardziej się jej podobało jak napaliłem jej w piecu zabawkowym.

20150916_152506

Głodny naukowiec

Po zabawie i powrocie do domu nadszedł czas na degustacje. Córka z zona dostały przekąski Monte Snack. Od córki nie dowiedziałem się zbyt wiele poza tym, że chciała jeszcze i że dobre. Więcej informacji udzieliła mi żona. Wiadomo, że kobietom w ciąży nie wszystko smakuje i służy, dlatego jej opinia jest dla mnie tak istotna. A brzmi ona nastepujaco: Batonik jest bardzo dobry. Ciastko lekko gorzkie znakomicie kontrastuje z odrobinę za słodkim kremem. Jednakże czekolada w środku jest strzałem w dziesiątkę, i nadaje wszystkiemu zupełnie innego wyglądu i smaku. Gdybym miała powiedzieć coś epickiego, to porównałabym batonik do walki dobra ze złem. Mroczny ciasteczkowy bóg walczy z kremową królową dobra na płaszczyźnie neutralnej czekolady.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *