Przybliżenie systemu


Idea systemów autorskich towarzyszyła mi od samego początku mojej przygody z RPG. Pierwsze przygody, i to przez dość długi okres czasu, toczyły się w prowizorycznym wiecie, wykreowanym przeze mnie i mojego znajomego. Później przerzuciłem się już na zwyczajne systemy, ale wciąż pasjonowało mnie wymyślanie nie tylko własnych krain, ale tez opracowywanie własnych zasad mechaniki.

Z biegiem czasu moje twory się zmieniały; poznawałem kolejne systemy i coraz większą uwagę zacząłem przywiązywać przede wszystkim do oryginalności wykreowanego świata. Nie chciałem tworzyć kolejnych kopii znanych systemów.

Świat, nad którym pracowałem, podlegał ciągłym przemianom. Dzieliłem się ze znajomymi swoimi pomysłami, prosząc o wyrażenie swojej opinii. Swoją pomoc zaoferował mi Kuba Wienzek – w tym miejscu pragnę mu za to serdecznie podziękować. Bez niego ten świat wyglądałby zapewne zupełnie inaczej. System wciąż jednak przechodził zmiany, nawet całkiem niedawno – o czym dobitnie świadczy fakt, że dział ten nie pojawił się w poprzednim numerze „Nawii”. Teraz jednak „In Tenebris” ma już ustalony kształt, który należy tylko do końca wypełnić. Kolejny przydługi wstęp mamy za sobą… Teraz wypada wreszcie powiedzieć, czym jest ten system i czego należy się po nim spodziewać.

„In Tenebris” to system, który osobiście zaliczyłbym do nurtu dark fantasy. Opisuje świat, który niegdyś był piękny. Jednakże pycha i żądza władzy ludzi sprowadziły na niego kataklizm, który na zawsze zmienił jego oblicze. Choć może nieszczęście nadeszłoby również, gdyby ludzie byli zupełnie inni? Teraz niedobitki ludzkości w osamotnieniu toczą walkę o każdy dzień. Wydaje się, że cały ten świat, który skazali na zagładę, sprzymierzył się przeciwko nim. Czy istotnie cały? Niezupełnie. Kluczowym słowem w „In Tenebris” jest religia. Ludzie, nie znalazłszy nigdzie oparcia, zwrócili się w stronę bóstw. A one odpowiedziały. Bogowie to nie tylko odległe istoty, żądające ofiar. To istoty zdolne do pomocy tym, którzy o tę pomoc proszą.

Jednakże świat IT jest nie tylko śmiertelnie groźny. Pełno w nim tajemnic i sekretów, które tylko czekają na odkrycie. Moim zamierzeniem było, by świat przypominał trochę czasy, gdy ludzkość tworzyła mity – była to epoka prawdziwie magiczna, pełna niewytłumaczalnych zjawisk i cudów.

Sekrety i tajemnice, o których wspomniałem, już wkrótce zaczną się pojawiać na łamach „Nawii”. Kilka jest nawet obecnych w tym numerze.

Tak wygląda świat „In tenebris”, gdy przypatrujemy mu się z zewnątrz. Teraz pora na to, co najważniejsze – zapuszczenie się wgłąb i dogłębne poznanie. Przedsmak tej swoistej wyprawy macie już teraz, ciąg dalszy – w następnym numerze.

Artur ‚Rian’ Nowrot


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *