Przeskocz do treści

Obozowisko wyglądało spokojnie. Ognisko dogasało wraz ze wschodem słońca. Kilkanaście postaci leżących dookoła ogniska pogrążonych było we śnie . Tylko niezwykle bystre oczy mogłyby dojrzeć dwóch strażników schowanych wśród listowia okolicznych drzew. Trzy szałasy tworzące obóz były oczywiście zajęte przez najsilniejszych spośród banitów. Czytaj dalej... "Ostatni dzień, ostatnia noc"

Weszli do dużej przestronnej kuchni, gdzie z jednej strony stała wielka kuchnia węglowa, przy której kręcili się kucharze i kuchciki. Po drugiej zaś stronie stał długi na pięć łokci drewniany stół, na którym z jednej strony stały potrawy gotowe już do podania dla gości, a z drugiej potrawy dopiero przygotowywane. Karczmarz zaprosił gości by usiedli przy stole, jednocześnie nakazując sługom by zdjęli ze stołu te potrawy, które można już podać gościom i zrobili miejsce dla dwójki podróżnych. Gdy nowi goście usiedli karczmarz podał na stół pieczoną gęś, z gorącym piwem korzennym. Kiedy już obaj najedli się do syta Czytaj dalej... "Spisek część 2"

6 XII najgorszy dzień w roku dla pracownika kontroli lotów. Wszyscy są wtedy strasznie roztargnieni, każdy wolałby być w domu z rodziną niż siedzieć w robocie. Nie uświadczysz nikogo kto zgodziłby się zastąpić ciebie w ten paskudny dzień. No chyba, że za duże pieniądze, a i to nie zawsze. Tego dnia jest ciężko. Nikt z nas się do tego nie przyzna bo ludzie baliby się latać. Ale gdy pracujesz w święta szybciej się męczysz niż zwykle. Nawet czajnik kawy nie pomaga. Po jakimś czasie zaczynasz dostrzegać na radarze obiekty, których nie ma. Samoloty tego dnia jakoś częściej „wpadają w turbulencje”, jest więcej wypadków, a piloci donoszą o UFO przelatujących w ich pobliżu z niespotykaną prędkością. Prawdziwy koszmar... Czytaj dalej... "Katastrofa lotnicza"

Wstęp

Dawno temu, w czasach kiedy na Ziemi żyły elfy, ogry i smoki, w położonej na dalekiej północy Aralii żyły w zgodzie i przyjaźni cztery plemiona: niebieskoocy Aralczycy, rudowłosi Arghańczycy, ciemnoskórzy Naddusi i Nemeyczycy. Ci ostatni charakteryzowali się tym, że prawie w ogóle nie czuli chłodu i nosili bardzo długie włosy, przez co wyglądali jak w brązowym welonie. Przez długie lata te cztery plemiona żyły ze sobą w pełnej symbiozie. Dopiero po wstąpieniu na tron Shakulla Pierwszego sytuacja ta diametralnie się zmieniła. Ów król stwierdził, że Aralczycy jako najlepiej rozwinięte plemię powinni sprawować pieczę nad pozostałymi trzema. Pozostałym plemionom nie podobało się, że król traktuje ich jak podwładnych. Skutkiem niezadowolenia była trwająca 15 lat wojna. Aralczycy odnieśli w niej miażdżące zwycięstwo, nie tylko zagarnęli sobie wszystkie bogactwa pochodzące z innych plemion, ale także nałożyli na zwyciężonych daninę. Daninę tę miało płacić każde podbite plemię osobno, przywożąc ją raz w roku do stolicy, by tam złożyć ją u stóp króla. Oprócz tego, mieli oni więcej niż Aralczycy obowiązków i mniej praw. Zabraniano im prawie wszystkiego. Nie wolno im było przekraczać granic bez pozwolenia, handlować poza granicami swojego kraju, zawierać mieszanych małżeństw i wielu innych rzeczy. Jedynym ich prawem i obowiązkiem zarazem było, służyć wiernie Aralii i płacić daninę w terminie.

Czytaj dalej... "Spisek"