Namiestnik

Słońce już zachodziło gdy na widnokręgu pojawiła się z dawna oczekiwana grupa rycerzy. Cały zamek, od tygodni szykował się na ich przybycie. Kucharki plotkowały na temat przyjezdnych już od dobrych kilku miesięcy. Gościnne komnaty trwały w stanie najwyższej gotowości odkąd Szlachetny Trybun odczytał na dziedzińcu zapowiedź powrotu Wielkich z Krucjaty. Większość mieszkańców Kank’lor radowała się na myśl o powrocie prawowitego władcy na tron, jednak wielu obawiało się zmian jakie zajdą po ponownym ustanowieniu króla. Najbardziej obawiał się Trybun – przez 20 lat panowania przebudował znacznie Królestwo, podporządkował sobie Armię i sprawił, że Rada Mędrców była mu przychylna. W najbliższych latach planował atak na ościenne państwo i nie ukrywał tego przed ludźmi. Teraz nadejść miał kres jego panowania. Czytaj dalej Namiestnik

Lecznica

Potworny ból przenikał jego ciało na wskroś. Usta wypełniał smak pustynnego piachu. Niezwykła ciepłota w okolicach torsu nie wróżyła nic dobrego. Z trudem otworzył oczy. Jasność uderzyła z pełną siłą. Dopiero teraz poczuł niemiłosierne spawanie słońca. Mętnym wzrokiem zlustrował okolicę. Z lekkim zdziwieniem spostrzegł, że zamiast obozowiska które pamiętał, walają się tu resztki motorów, namiotów i… ludzi. Ciała porozrzucane w dziwnych pozycjach – jakby ktoś miotał nimi za pomocą wielkokalibrowej broni. Spróbował wstać – szpila bólu zagłębiła mu się w czaszce. Świat odpłynął. Czytaj dalej Lecznica

Sieć

On tam jest. Czeka. Pracuje, posuwa się metr za metrem. Moloch, największa zmora naszych czasów. Według niektórych przyczyna, według innych wynik, wielkiej wojny. Olbrzymia kupa złomu zjednoczona w największą machinę bojową, jaką znała ludzkość. Jeszcze kilka lat. Może kilkanaście. Przyjdzie z północy, pochłonie Nebraskę, Kansas. Wreszcie gdzieś w Teksasie zleje się w jedną masę z neodżunglą. Nam nie zostanie nic. A i czasu mamy niewiele – trzy, cztery działki tora i asta lavista. Czytaj dalej Sieć