Przeskocz do treści

Przynieś właściwe materiały. Wydaje się oczywiste, niestety zwykle nie jest. Ołówek, strugaczka i skserowane karty cen towarów i usług pozwolą Ci szybko zaplanować inwestycje i zaproponować odpowiednie łapówki (dzienna pensja za „przymknięcie oczu”, tygodniowa za możliwość poważnych konsekwencji dla przekupywanego). Przyda się również marker i solidny (nie plastikowy) żołnierzyk. Gdy inni gracze będą szukali jakichś znaczników na swoje postaci przed walką, ty wykorzystasz ten czas na oznaczenie swojej pozycji. Przydadzą się też małe skrawki papieru, na których zawsze możesz umieścić myśli przeznaczone tylko dla MG lub tylko dla jednego z graczy. Czytaj dalej... "Baw się"

Bagatelizowanie przeszłości naszej postaci stało się tematem wielu artykułów, i nie mam zamiaru poruszać tego tematu po raz kolejny. Niniejsza praca jedynie pobieżnie naświetla ten problem, bowiem jej głównym założeniem jest zaproponowanie rozwiązania. Tak więc do rzeczy. Czytaj dalej... "Historia postaci"

Ojcem Vita był Sony Fabiani, prawa ręka Tomyego Cartagnioli. Vito szczerze nienawidził ojca za zło jakiego doświadczał z jego strony. Pewnego wieczoru gdy Sony wrócił ze spotkania towarzyskiego (jak zwykle pijany) uderzył żonę Martę. Vito słysząc płacz matki nie wytrzymał. Wziął sztylet i z wielkim okrucieństwem zaszlachtował ojca. Jako, że Sony był bardzo potrzebny rodzinie, a Vito zabił go z zimną krwią i w dodatku bez pozwolenia “ojca” musiał uciekać i to bardzo szybko. Vito udał sie na południe kraju, gdzie nie sięgały wpływy rodziny Cartagniolich. Dla względów bezpieczeństwa zmienił również nazwisko na Lucci. Czytaj dalej... "Vito don Lucci"

Czyli jak inaczej bawić się w "kurierowanie".

Powiadasz chłopcze że chcesz zostać kurierem? Tak wiem, że tamten koleś poprosił cie żebyś wybrał swoją przyszłą profesję. Zanim ogólnie opowiem ci "o światku" kurierów, chciałem ci uświadomić że sposobów na byciem kurierem jest dziesiątki. Czytaj dalej... "Mam jechać do Europy?"

Na krótko przed zamknięciem "Inkluza" pojawiła się w nim rubryka traktująca o nieznanym nikomu systemie autorskim. Dział ten nie przedstawiał się zbyt imponująco - zaledwie jeden krótki artykuł, który tak naprawdę nie mówił nic, a przynajmniej niewiele. Później "Inkluz" przestał się ukazywać i system zniknął wraz z nim. Tamten artykuł można potraktować jako pierwszy podskok pisklęcia przed pełnym rozwinięciem skrzydeł, albo też jako niefortunny falstart. Teraz pojawiła się "Nawia", a wraz z nią szansa na jeszcze jeden początek. Czytaj dalej... "In Tenebris – wstęp"