Przeskocz do treści

Przed Wami jedna z licznych ksiąg, znajdująca się na Indeksie formalnie nieistniejącej Inkwizycji. Być może zaciekłość pościgu za nią tłumaczy plotka, iż wykradł ją jeden z jezuitów, uprzednio dokonując tłumaczenia? Czytaj dalej... "Czarna lista Inkwizycji"

O przygodzie

Czytając "Czarnoksiężnika z Archipelagu", spotkałem się z ciekawym pomysłem, który postanowiłem wykorzystać w moim ukochanym RPG. Na podstawie książki postanowiłem stworzyć przygodę rozgrywaną w tle, przeznaczoną dla jednego gracza. Wybieramy sobie najbardziej odpowiedniego gracza z całej drużyny i wplątujemy go w wir wydarzeń. Przygoda ta znakomicie nadaje się do mocno magicznych światów fantasy (np. Ars Magica, D&D) oraz do coraz bardziej popularnych systemów PBEM (tutaj wręcz polecam tę przygodę, gdyż znakomicie urozmaici ona rozgrywkę nadając jej niepowtarzalną wielowątkową fabułę). Czytaj dalej... "Gebbeth"

Pewnego wieczoru, gdy byliśmy w naszej ulubionej piwnicy w celach oczywistych, zaszła nietypowa sytuacja. Zjawił się drugi MG ze swoją ekipą. Nie dogadaliśmy się kto dziś gra i tyle. Nikt nie chciał zrezygnować z sesji, a miejsca brak. Porozmawialiśmy sobie o różnych ciekawych rzeczach, o aktualnym stopniu zaawansowania postaci, o przebiegu kampanii i takich tam. Po trzydziestu minutach wpadłem na pomysł sesji na dwóch MG. Czytaj dalej... "Turniej kuszniczy"

Rafael:
Od czasu pewnego męczyły mnie myślące maszyny. Motyw jakże znany z filmów i gier, ale właściwie co oznacza, że maszyny "myślą"?

Zastanawiając się nad maszynami doszedłem do paru pytań, kilku odpowiedzi, garści wniosków oczywistych i odrobiny hipotez. Fragmentami tych rozważań pragnę się tu podzielić w formie nie zawsze lekkiej i w sumie rzadko strawnej.

Czytaj dalej... "Myślące maszyny"